Podwale 25 Kompania Piwna
Adres: ul. Podwale 25
Telefon: 22 635 63 14
Godziny otwarcia w tygodniu: od 11
Godziny otwarcia w weekend: od 11
Typ lokalu: restauracja
Okazja: spotkanie z przyjaciółmi
Cena za danie główne: od 20 do 40 zł, od 40 do 60 zł
Jeśli dane restauracji są nieaktualne, wyślij wiadomość pod adres kulinarnik@zw.com.pl.
5


Wasze komentarze (5)
Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta, zarejestruj się.
aktywność:
komentarze: 10
Dużo, dość tłusto, niedrogo. Fajna atmosfera, fajna obsługa, choć kuchnia bez fajerwerków. Raczej na wesołe spotkanie w większym gronie, niż smaczną kolacje.
aktywność:
komentarze: 4
Super knajpa, bardzo miła obsługa, krótki czas oczekiwania , uśmiech na twarzy obsługi. Porcje smaczne i duże, zawsze tam zapraszam gości z zagranicy ale też rodzinę i znajomych . wiele razy już tam byłem i nigdy jeszcze się nie zawiodłem. POLECAM
aktywność:
Dobra knajpa, żeby coś tradycyjnego zjeść i wypić w większym towarzystwie i przy okazji za rozsądne pieniądze. Jedzenie smaczne, choć nie wykwintne ;-). Fajny wystrój lokalu z charakterystyczną starą piwną ciężarówką w bramie. Jest i folklor, bo przygrywa skromna kapela. Niektórym się taki klimat nawet bardzo podoba.
Generalnie dość podobna do Szwejka, choć Szwejka wolę bardziej. Za co? Za obsługę. Na chyba cztery wypady, dwa razy obsługa pierwsza klasa i to również przez kelnerki (BTW, słyszałem przy sąsiednim stoliku, że bardzo dobrze mówiły po angielsku, co w Wwie nie zawsze jest standard), w pozostałych przypadkach trochę gorzej, bo żeby w lokalu typu gospoda 10 minut czekać aż kelner podejdzie do opróżnionej szklanki z piwem czy grymasi, że chcesz ten a nie inny stolik to lekkie przegięcie. Mimo to i tak lepiej jeśli chodzi o serwis w porównaniu z taką Oberżą.
aktywność:
Bylam i polecam!
Porcje duze, zawsze smacznie i w miare tanio jak na Stare Miasto!
Czesto zapraszam tam gosci z zagranicy, ktorzy sa zawsze zadowoleni,i chca tam wracac za kazdym razem kiedy sa w Warszawie.
Nigdy nie mialam tam problemow. Polecam.
aktywność:
Bardzo lubię styl biesiadowania jaki proponuje “Kompania Piwna” i jej podobne knajpy: dużo, tłusto, środkowoeuropejsko. Daleka jestem co prawda od fiksacji na temat Jego Cesarskiej i Królewskiej Wysokości Franciszka Józefa I Habsburga z Bożej Łaski cesarza Austrii, król Węgier, Czech, Dalmacji, Chorwacji, Słowenii, Galicji i Lodomerii, Illyrii, Lombardo-Wenecji, króla apostolskiego Jerozolimy, arcyksięcia austriackiego, wielki ego księcia Toskany i Krakowa, księcia Lotaryngii, Salzburga, Styrii, Karyntii, Krainy i Bukowiny, wielkiego księcia Siedmiogrodu, margrabiego Moraw, księcia Górnego i Dolnego Śląska, Oświęcimia, Zatoru, Cieszyna, Modeny, Parmy, Piacenzy, Guastalli, Friuli, Raguzy i Zary, uksiążęconego grafa Habsburga i Tyrolu, Kyburga i Gradiska, księcia Trientu i Brixen, margrabiego Górnych i Dolnych Łużyc i Istrii, grafa Hohenembs, Feldkirch, Bregencji, Sonnenbergu, władcy Triestu, Cattaro i Marchii Windyjskiej, wielkiego wojewody Województwa Serbii etc., etc., która to fiksacja występuje głównie wśród gurmandzistów krakowskich, ale środkowoeuropejską kuchnię cenię bardzo.
A z “Kompanią” mam kłopot taki, że mimo wielu zalet (sznycel i golonka!), ma ona jedną wadę zasadniczą, czyli kelnerów. Na wszystkie moje tam wizyty, a było ich wiele, może ze dwa razy zostałam obsłużona nie tyle kompetentnie, bo kompetentni są tam wszyscy, ale miło. Nie wątpię, że praca w jednej z najpopularniejszych warszawskich restauracji nobilituje, ale swoista dezynwoltura z jaką traktuje się tam klienta jest zniechęcająca. I celują w tym panie, nie panowie. Co z resztą pokrywa się z moją prywatną tezą, że w porządnym lokalu panie pracują jedynie za barem i na zapleczu, bo nie masz kelnera nad mężczyznę.
Ostatnio, ofuknięta już na wejściu, straciłam wreszcie cierpliwość i z “Kompanią” wzięłam rozbrat. Jak mam ochotę na piwo i golonkę to idę do Szwejka na pl. Konstytucji (niby ten sam właściciel, a jednak całkiem inaczej) a obsłudze w “Kompanii Piwnej” zalecam seans “Zaklętych rewirów”.