Meltemi Restauracja Grecka

Adres: Opaczewska 43
Telefon: 22 823 98 77
Godziny otwarcia w tygodniu: od 12 do 23
Godziny otwarcia w weekend: od 12 do 23
Typ lokalu: restauracja
Typ kuchni: grecka
Cena za danie główne: od 40 do 60 zł
Jeśli dane restauracji są nieaktualne, wyślij wiadomość pod adres kulinarnik@zw.com.pl.
3

Dodaj komentarz

Wasze zdjęcia
Brak zdjęć, Twoje może być pierwsze! Dodaj
Wasze video
Brak filmów,
Twój może być pierwszy
Dodaj

Wasze komentarze (3)

    Musisz się zalogować, aby móc oceniać restauracje i komentować artykuły w serwisie Kulinarnik.pl.
    Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta, zarejestruj się.
    musique_2005

    aktywność:

    2010-11-09 00:08:48

    W Warszawie istnieje kilkoro restauratorow o znanych nazwiskach: jest pan Jarczynski, ktory stworzyl kilka bardzo ciekawych restauracji o kuchni ciezkiej ale sycacej (i smacznej!): Kompania Piwna, Szwejk, Galicja, Jeff's, jest pan Gessler ktory opinie w prasie spolecznej i urzedzie miasta ma niepochlebna za to jedzenie w knajpach absolutnie mistrzowskie, jest pani Magda Gessler ktora opinie w prasie ma bardzo pochlebna za to jedzenie w knajpach o przecietnych jak dla mnie walorach, jest pani Marta Gessler ktora piszac artykuly kulinarne w co 2 "Wysokich Obcasach" opinie ma w prasie ma doskonale ale (znow, moim skromnym zdaniem) kulinarnie jej przybytki najlepsze czasy maja juz dawno za soba. Jest wreszcie rodzenstwo Kreglickich.
    Moim zdaniem ci ostatni to absolutni krolowie naszego kulinarnego, warszawskiego swiata (a raczej swiatka bo choc powoli sie to zmienia to restauracyjnie daleko nam do prawdziwego swiata). Poza restauracja "Absynt", ktora jakos do mnie nie trafila pomimo kilku prob, wszystkie ich pomysly kulinarne ocieraja sie o absolut. Moim zdaniem wynika to z prostej przyczyny, ze oni oboje- a na pewno Pani Agnieszka, aktywny dzialacz ruchu Slow Food w Polsce- kochaja jedzenie. Jest takie powiedzenie, rob to co kochasz, pieniadza przyjda pozniej. Ale nie o pieniadzach tu bedzie mowa, ale o rozkoszach podniebienia.

    Meltemi nie jest tu wyjatkiem. Lokalizacja jest troche zaskakujaca jak na dobra restauracje, ale kto zna jej starszego brata- Santorini w piwnicy bloku z wielkiej plyty na Goclawiu- ten nie zrazi sie pozorami. Bo te myla. A wiec przymknijcie, drodzy smakosze, oczy na mocno przecietna polska architekture nuworyszowskich zamknietych osiedli poznych lat 90 i otworzcie je dopiero przekraczajac prog restuaracji. A raczej zanim je otworzycie poodczuwajcie chwile zmyslami powonienia i sluchu bo i one beda mialy tam swoja uczte.
    Jak wszystkie pozostale restauracje panstwa Kreglickich takze Meltemi jest bardzo bezpretensjonalna, urzadzona jednak z udanie stylizowanym na srodziemnomorski klimatem. Obsluga jest sprawna, lazienki przestronne i czyste, stoliki i krzesla klimatyczne a wszytko to sugestywnie oddajace ducha wysp greckich- wlacznie z halasem biesiady zwielokrotnionym przez kamienne posadzki i sciany. Ale oczywiscie nie jest to sklep z meblami ani "atelier" dekoratora wiec najwazniejsze jest tu jedzenie.

    Na szczescie tu poziom jest rownie wysoki jak we wspomnianym juz "Santorini". Wybor jest duzy, zawierajacy oczywiscie pozycje obowiazkowe ale tez i duzo dan bardziej oryginalnych: sa wiec pyszne meze (do ktorych kazdy z narodow posiadajacych chocby skrawek dostepu do Morza Srodziemnego rosci sobie prawa- humus, tzatziki), przystawki gorace, dania glowne wszystko to zdominowane przez owoce morza i delikatne miesa. Karta win rowniez zacna, w tym niezastapiona Retsina- wino z dodatkiem zywicy (kto nie pil niech zaluje) a na deser wybor slodyczy o rodowodzie niekoniecznie rdzennie greckim ,ale jednakowo pysznym. Cale menu do wgladu na stronie wlascicieli (w tym ceny). I tu dochodzimy do pragmatyzmu. Meltemi nie nalezy moze do grona najdrozszych restauracji w Warszawie (jest po prostu dosc droga), ale tez po dzis dzien nie rozumiem dlaczego jest drozsze od Santorini? Moze to sasiedztwo Parku Szczesliwickiego kosztuje wiecej niz sasiedztwo Trasy Lazienkowskiej, a moze blokowisko z lat 80 ceni sie czynszowo drozej niz blokowisko z lat 90? A moze po prostu kucharz ma tu dalej wiec drozej placi za paliwo? Nie mi to rozsadzac, ale za to byc moze dzieki temu dla mnie to miejsce zawsze pozostanie restauracja na okazje specjalne. A wiec miejscem wyjatkowym. I byc moze o to chodzi? Moim zdaniem warta wizyty na romantyczna randke, okazje rodzinna czy po prostu wyjscie dla uczczenia specjalnej okazji. A na wyjscia mniej odswietne Ochota ma kilka niemniej pysznych oaz kulinarnych :-)

    Meltemi: przystawki srednio 20-25 zl, dania glowne srednio 50 zl.

    ocena ogólna:
    jedzenie:
    obsługa:
    atmosfera:
    joanna45

    aktywność:

    2010-10-03 16:54:17

    strasznie małe porcje

    ocena ogólna:
    jedzenie:
    obsługa:
    atmosfera:
    mkolodziejczyk

    aktywność:
    komentarze: 4

    2010-07-23 12:51:13

    Pyszny, choć nie tani, okoń morski nadziewany fetą szpinakiem i pomodorami, ale niestety wiecej nadzienia niż okonia . No i muzyka dosłownie wypedzajaca gosci z tawerny , bo ani grecka ani nastrojowa - ot głośne granie do kotleta.

    ocena ogólna:
    jedzenie:
    obsługa:
    atmosfera: