Cafe Vincent
Adres: ul. Nowy Świat 64
Telefon: 22 828 01 15
Godziny otwarcia w tygodniu: od godz. 8
Godziny otwarcia w weekend: od godz. 8
Typ kuchni: francuska
Okazja: na słodko
Cena za danie główne: do 20 zł
Jeśli dane restauracji są nieaktualne, wyślij wiadomość pod adres kulinarnik@zw.com.pl.
5


Wasze komentarze (5)
Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta, zarejestruj się.
aktywność:
Jedno z moich ulubionych miejsc w centrum. Cudowne na wczesne śniadanko (rzeczywiście lepiej z herbatą niż z kawą...a aż by się prosiło, by była dobra, w takim miejscu!), świeże bagietki, bułeczki, rogaliki, frncuskie ciastka, quiche, wygądają, pachną i smakują bosko. Hitem jak dla mnie chlebek z suszonymi owocami, rogaliki migdałowe, pełnoziarniste bagietki. Lubię ich wystrój, zarówno na pięterku wygodnie można się umościć na kanapach, zanurzyć w lekturze gazet czy książki lub w rozmowie, można też popracować z laptopem, jak siedzisko 'w oknie" z widokiem na Nowy Świat, jak latem stoliczki na zewnątrz i zapraszajcy koszyczek ze świeżym chlebkiem przy wejściu. super klimacik, bardzo lubię miejsca z duszą :).
Obsługa zwykle bardzo miła, czasem trochę bez kontaktu, ale to zrozumiałe, zwykle są tam tłumy, szczególnie, że można zrobić świetne zakupy na wynos :).
aktywność:
Dobra kawa na Nowym Świecie... pomyślmy... hm... eeee... u Bliklego? W sieciówkach nie ma dobrej kawy, są wyroby kawopodobne...
aktywność:
Te małe czekoladowe ciasteczka...mlask. Ceny zdecydowanie paryskie, ale od czasu do czasu należy sobie zrobić dobrze:)
aktywność:
Kawę istotnie mają kiepską, tym bardziej, że na Nowym Świecie jest spore zagęszczenie kawiarni (Coffee Heaven, Starbucks, iCoffee...). Wypieki - super!
aktywność:
Dwa minusy: za kawę - dość pospolitą - i ceny... Za to smak, zapach, atmosfera - godne polecenia!!! To prawdziwy kawałek Francji zamknięty w danych pomieszczeniach pracowni lamp. Zdecydowanie polecam! Zwłaszcza na śniadanie na mieście. Jedyny punkt w okolicy, który jest czynny od 6.30. Również w weekendy.
Dobry także na wieczorną chwilę łakomstwa, bo Vincent zamyka się niewiele przed północą...