Blue Cactus
Adres: ul. Zajączkowska 11
Telefon: 22 8512323
Godziny otwarcia w tygodniu: od 8 do 23
Godziny otwarcia w weekend: od 12 do 22
Promocje: niedzielny brunch od 12 do 15 za 72 zł, dzieci do 10 lat za 10 zł
Typ lokalu: restauracja
Typ kuchni: amerykańska
Okazja: lunch biznesowy
Cena za danie główne: od 40 do 60 zł, powyżej 60 zł
Jeśli dane restauracji są nieaktualne, wyślij wiadomość pod adres kulinarnik@zw.com.pl.
6


Wasze komentarze (6)
Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta, zarejestruj się.
aktywność:
komentarze: 8
Byłam, zjadłam, widziałam.
Bez większego wrażenia.
Wybrałam się z przyjaciółką na lunch i obie zamówiłyśmy sałaty Fajita oraz lemoniady (88zl) Plus za bardzo dobrą lemoniadę , sałatka smaczna, ale oczekiwałam lepszego guacamole. Podobało mi się, że lokal jest utrzymany od początku do końca w jednym klimacie. Polecam na lunche i niezobowiązujące kolacje.
aktywność:
komentarze: 5
Świetna lokalizacja zachęca do odwiedzin. Wystrój zaś zachęca do siedzenia tutaj godzinami. Jedzenie przepyszne - ale zgadzam się z poprzednimi opiniami: za dużo go. Tym samym ceny też trochę za duże ;) Chyba lepsze byłyby porcje trochę mniejsze - za niższą cenę. Kolacja we dwoje w tym miejscu oznacza zakup dwóch ogromnych talerzy (wielkości młyńskiego koła) i... zostawienie sporej części dania. Aż szkoda, bo to naprawdę pyszne posiłki!
aktywność:
komentarze: 3
Restaurację Blue Cactus "odkryłam" organizując kolację firmową.Oczekiwania wobec lokalu były duże,ale udało się im sprostać
Jedzenie było wyśmienite, podane w bardzo elegancki i ciekawy sposób.Szczególnym uznaniem cieszył się stek w ziołach i chili oraz czosnkowe krewetki.Do tego fantazyjne drinki, koktajle i tarty owocowe.
Ogromnym atutem tego lokalu jest również orientalny, ciepły wystrój gwarantujący dobre samopoczucie i świetnie wyszkolona,dyskretna obsługa.
Po kolacji firmowej przenislismy sie do czesci klubowej Iguana Lounge gdzie można kontynuować spotkanie w towarzystwie dobrej muzyki i jeszcze lepszych koktajli:)
Wszyscy uczestnicy spotkania firmowego byli bardzo zadowoleni, a ja czesto wracam do tej restauracji prywatnie.
Moimi ulubionymi pozycjami z menu są:zupa krem z pomidorów doprawiona tequilą -bardzo wyrazisty pomidorowo-kurczakowy smak,sałatka cesarska z grilowanymi krewetkami oraz mus czekoladowy.
Jedyny minus tego miejsca to trochę wysokie ceny,ale rekompensuje je bardzo smaczne jedzenie i klimat lokalu
aktywność:
bardzo dobre jedzenie, podane w niebanalny sposob( np. halibut podany w muszli). lokalizacja oraz wystroj rowniez zachecaja do odwiedzenia tego miejsca.
jesli masz ochote na ciekawa przystwke to, to jest wlasciwe miejsce.
niestety jak kazde miejsce rowniez to rowniez ma kilka wad. po pierwsze ceny. jak na kolejna restauracje w ktorej mozna dostac meksykanskie jedzenie, ceny sa za zbyt duze i rozmiar dania niestety ich nie rekonpensuje.
Pozatym obsuga nie nalezy do najmilszych i trakutuje gosci z gory.
aktywność:
Blue Cactus to jedn z moich ulubionych restauracji w Warszawie. Jedzenie (kuchnia southwestern/cajun) jest wyśmienite. Miłośnikom pikantnych potraw polecam przystawkę - papryczki Pepper poppers - papryczki jalapeno faszerowane serkiem ricotta i usmażone w tempurze - niebo (i piekło) w gębie. Z zup polecam krem z czarnej fasoli. Dania główne... Co się nie wyierze, będzie dobre. Polecam enchiladę z wędzonym kurczakiem. Z deserów - trzysmakowe creme brulle (wniliowe, pomarańczowe i czekoladowe), lub kaloryczną bombę - mus czekoladowy.
Porcje są wręcz zbyt duże. Nawet prosta sałatka może robić za pełnoprawne danie główne. Niestety nie ma możiwości zamówienia połowy porcji, a dania dla dzieci, które są w menu są raczej fast-foodowe. Dzieci. Tak, niestety restauracja reklamuje się jako przyjazna dzieciom. Tak więc, jeśli jesteś rodzicem, który oddał dzieci pod opiekę niani i ma nadzieję na odpoczynek od własnych, to lepiej rezerwuj stolik po godzinie 21-szej, bo inaczej przywita Cię wrzask bezstresowo wychowywanych cudzych...
Drinki... Classic Mojito jest zdecydowanie najlepszym mojito w Warszawie. Polecam także Frozen Margharitę i Long Island Ice Tea. Do tego dobry wybór czerwonych win. Z białymi niestety nieco gorzej - sezonowo pojawiają się niezłe rieslingi, ale ogólnie to raczej supermarketowy wybór.
Obsługa kelnerska profesjonalna, lecz wyluzowana. Co akurat mi się podoba - rytuały otwierania butelek i usztywnieni kelnerzy nie są tym, co lubię. Z obsługą można pogadać, dobrze doradzą i tryskają humorem.
Minusy: kominki aromaterapeutyczne w ubikacjach (jestem astmatykiem i przy takim stężeniu aromatu zaczynam się dusić), nadmiar dzieci latających wszędzie, brak mniejszych porcji.
Plusy: Wyśmienite jedzenie, mojito, miła obsługa.
aktywność:
Blue Cactus jest jedną z moich ulubionych knajp. Od wielu lat obchodzimy tam swoje święta lub zwyczajnie cieszymy się smacznym jedzeniem.
Porcje jedzenia pozwalają na iście gargantuiczną ucztę. Składniki są świeże i wysokiej jakości, na jedzenie trzeba chwilę czekać, gdyż większość potraw przygotowywana jest na bieżąco (grillowanie można nawet oglądać).
Właściciele stawiają na kuchnie cajun i meksykańską.
Uwielbiam tamtejsze fajitas (zwłaszcza te z jagnięciny), chili con-carne - znakomite.
Burritos również są pyszne, chociaż ostatnio kurczak był może ciut za mocno wysuszony.
Stek z wołowiny argentyńskiej był pyszny, chociaż może ciut za twardy. Znakomitym dodatkiem do niego jest puree brokułowe, polecone mi przez kelnera.
Warto zainteresować się daniami sezonowymi; jagnięcina ze szparagami była naprawde niezła.
Moim ulubionym deserem jest tamtejszy zestaw creme brulee - kocham pomarańczowe, niezbyt słodkie, kremowe i pyszne.
Uwielbiam także tamtejsze drinki - mojito klasyczne powinno znaleźć się w Sèvres. Margharita i Bananana Daikry także zaspokajają moje potrzeby.
Kelnerzy są mili i ogarnięci. Ogromnym plusem jest bardzo sprawna wentylacja - można siedzieć tuż przy strefie dla palących i nie śmierdzieć po tym jak popielniczka.
Po tym całym miodzie będzie teraz łyżka wazowa dziegciu (choć może dla niektórych to plus).
Blue Cactus niestety jest "restauracją przyjazną dzieciom". Nie było by to może tak złe, gdyby dzieci te ktoś wcześniej nauczył jak zachowywać się wśród ludzi lub wydzielono by dla nich dźwiękoszczelny kącik, ale niestety w większości są to wrzeszczące, biegające i ryczące bachory.
Na palcach ręki mogę policzyć dzieci, które przez cały posiłek siedziały spokojnie przy stole (zajmując się ew. kolorowankami) czy też bawiły się w kąciku z zabawkami.
Jako stary zgred chciałabym spożyć kolację bez dzikich wrzasków czy zastanawiania się kiedy jakiś dzieciak wpadnie na tacę z płonącym jedzeniem i wywali je na nieszczęsną kelnerkę lub na mnie.
Właściciele IMO powinni zastanowić się nad wyznaczeniem godzin, w których lokal jest "rodzinny" albo wyznaczyć przestrzeń na której dzieci mogłyby się poruszać bezpiecznie.